
Garnier Skin Naturals Maska w Płacie Vitamin C
Zamów do: 23:59 a przesyłkę poprzez POCZTEX wyślemy jeszcze dzisiaj.
Darmowa dostawa od 300zł
30 dni na darmowy zwrot
Standardowa dostawa 2 - 4 dni robocze
Opis
Skład
O marce
Opinie (13)
Garnier Skin Naturals Maska w Płacie Vitamin C
Polecam :)
Polecam serdecznie, świetna maseczka, cudownie rozświetla twarz, idealna przed większym wyjściem!
Zawiera ona witaminę C i kwas hialuronowy. Ma zadanie nawilżać skórę, rozjaśniać, wyrównywać jej koloryt i likwidować przebarwienia. Serum znajduje się na miękkiej, ale dosyć grubej tkaninie. Po wyciągnięciu z saszetki wydaje się ona dosyć ciężka, ponieważ oblepiona jest naprawdę sporą ilością mlecznego serum. W samej saszetce pozostaję jeszcze dużo produktu np. do wklepania w inne partie ciała. Serum ma dosyć intensywny zapach, ale przyjemny, raczej nie przypominający cytrusów . Niestety według mnie płachta ma źle wycięte otwory na oczy, kompletnie nie dopasowany kształt do rozstawienia moich oczu, przez co nachodziła ona na nie, a to skończyło się pieczeniem i łzawieniem. Samo działanie maseczki na plus. Zdecydowanie nawilżyła skórę i rozjaśniła ją. Wyrównania kolorytu i zlikwidowania przebarwień nie zauważyłam, ale po jednym użyciu raczej jest to niemożliwe, dlatego pewnie jeszcze do niej wrócę .
Maska zapakowana była w prostokątną saszetkę, która bez problemu otworzyłam. Maska jak to zazwyczaj była kilkukrotnie złożona, ale nie miałam większego problemu z jej rozłożeniem. Maska była solidnie nasączona, nie ciekło z niej podczas nakładania, dobrze przylegała do skóry, dzięki nacięciom można było ją dokładniej dopasować. Maska podobnie jak pozostałe produkty z serii pachniała bardzo ładnie i owocowo, przyjemnie. Tkanina maski była miękka, komfortowo się ją 'nosiło'. Choć bez problemu mogłabym coś robić kiedy miałam tą maskę na twarzy i sądzę, że raczej by mi nie zjechała, to przyznam, zaserwowałam sobie z nią chill i byczyłam się na kanapie :) Jeśli chodzi o efekty, to po zdjęciu maski czuć jak skóra jest zmiękczona, wręcz taka rozpulchniona od dawki nawilżenia. Bardzo sprężysta, lekko jędrniejsza i gładka. Mam cerę mieszaną i mimo dość bogatej dawki nawilżenia, maska nie zapchała mojej cery, ani jej nie obciążyła. Esencji po zdjęciu maski zostało dość sporo, wchłaniała się dłuższy czas i lekko się lepiła, ale czułam, że to wystarczająca dawka nawilżenia na noc, więc nie używałam już po niej żadnego innego kremu. Rano po przebudzeniu moja skóra była ładnie rozświetlona i nadal nawilżona, dlatego nawet rano mogłam pozwolić sobie na pominięcie kremu do twarzy i użyłam wyłącznie serum. Maska to przede wszystkim konkretne nawilżenie, wygładzenie i odprężenie dla skóry. W przypadku mojej mieszanej cery sprawdziła się, dodała skórze sprężystości i delikatnie ją rozpromieniła. Fajne uzupełnienie pielęgnacji rozjaśniająco-rozświetlającej, myślę że jest warta uwagi dla każdego typu cery, nie obciąża ani nie zapycha ale szczególnie posiadaczki cer suchych będą zadowolone:)
Maseczka ma bardzo przyjemny zapach, który umila wspólne chwile ;) Jest nacięta w odpowiednich miejscach dzięki czemu idealnie przylega. Płachta jest bardzo dobrze nasączona aż chce się napisać nie żałowali. Przyjemne 15 minut relaksu mijają bardzo szybko, po ściągnięciu maseczki nadmiar produktu delikatnie wklepuję. Pierwsze co można zauważyć to sporą dawkę nawilżenia i rozświetlenie. Przez jakiś czas odczuwam delikatnie lepką warstwę. Dobrze sprawdza się pod makijaż i dodaje kopa zmęczonej cerze za to właśnie lubię ją najbardziej.
Z każdym kolejnym opakowaniem tej maseczki jestem coraz bardziej zauroczona jej działaniem. Po jej użyciu moja skóra jest bowiem przyjemnie gładka, mięciutka, a przy tym pełna blasku. Wszystko dlatego, że zapewnia ona skórze intensywne nawilżenie i odżywienie, odświeża ją, delikatnie rozjaśnia i ładnie rozświetla, niwelując tym samym oznaki zmęczenia. A to wszystko w zaledwie 15 minut! W połączeniu z pozostałymi kosmetykami z tej samej serii, pomaga również wyrównywać koloryt cery. Natomiast sam zabieg przy użyciu tej maseczki jest bardzo komfortowy, ponieważ płachta wykonana jest z przyjemnego, grubszego materiału i jest solidnie nasączona. W opakowaniu zostaje też spora ilość serum, które można wykorzystać do posmarowania szyi oraz dekoltu. Płachta jest też dobrze przycięta, dzięki czemu fajnie dopasowuje się do twarzy i nie zsuwa się z niej. Co ważne, po ściągnięciu maski i wmasowaniu pozostałości serum, skóra nie jest lepka. Polecam wypróbowanie tej maseczki, a sama będę po nią regularnie sięgać i nawet mam już spory jej zapas ;)
Maseczka napewno przyciągnie wzrok nie jednej z nas. I wiele z mich wyląduje w koszyku podczas zakupów a to za sprawą opakowania w intensywnym żółtym kolorze z fajną grafiką cytrynki. Domowe wieczorne spa, będę często spędzać z maską na tkaninie "Vitamin C" bo z nią jest fajny relaks. Jest to jedna z najprzyjemniejszych masek jaką miałam. Delikatna tkanina, bogato nasączona mlecznym serum idealnie przylega do skóry. Fajnie że płachta ma nacięcia, zwłaszcza przy oczach, dzięki temu można ją łatwo dopasować do kształtu twarzy. Bo gdyby ich nie miała to z pewnością by mi przeszkadzała przy oczach. Ja sobie troszeczkę naderwałam aby powiększyć otwory. Efekty: Po 15 minutach efekt gwarantowany bardzo gładkiej, pełnej blasku i turbo nawilżonej skóry. Ta maska sprawia że cera jest ładnie rozświetlona, dzięki temu oznaki zmęczenia znikają a koloryt skóry jest lekko wyrównany. Choć ten efekt wyrównania kolorytu mógł by być troszkę lepszy ale nie ma co oczekiwać cudów po jednym zastosowaniu, dlatego będę częściej do niej wracać aby uzyskać lepszy efekt. Maska sprawdzi się również pod makijaż, gdyż nie ma tu efektu rolowania, dlatego idealnie współgrała z moim podkładem. Muszę Wam jeszcze powiedzieć że tej płynnej esencji jest całkiem sporo i dużo zostaje w opakowaniu. A że ja nie lubię nic marnować, więc spowrotem wsadziłam płachte do saszetki, szczelnie zamknęłam zapinką i zużyłam w wieczornej pielęgnacji. Ale pamiętajcie żeby ją szczelnie zapiąć i zużyć najpóźniej następnego dnia.
Ogólnie rzecz biorąc, kocham maseczki w płachcie - stanowią one nieodłączny element mojej pielęgnacji i jej uzupełnienie, dlatego też stawiam na kosmetyki skuteczne, dające solidnego kopa mojej skórze i działające niemalże od razu. Cała seria sprawdziła się u mnie świetnie i recenzowany produkt nie odbiega niczym od serum czy płynu micelarnego - moja wrażliwa, sucha cera pokochała te produkty i z całą pewnością mogę stwierdzić, iż ta oto maska wchodzi na stałe do mojej pielęgnacji. Maseczka znajduje się w sporej saszetce - szata graficzna jest dopracowana i miła dla oka, ponadto bez problemu otworzymy saszetkę bez pomocy nożyczek. Płachta jest solidnie nasączona mleczną, przyjemnie pachnącą esencją i dobrze skrojona - nie miałam problemów z dopasowaniem jej do twarzy. Trzymałam maskę przez kwadrans i po zdjęciu jej oraz wmasowaniu resztek esencji byłam naprawdę zadowolona - skóra była dobrze nawilżona (kwas hialuronowy i masło shea w składzie robią swoje), miękka, pełna blasku i była rozświetlona - wyglądałam na wypoczętą, a oznaki zmęczenia i niedosypiania odeszły w zapomnienie. Co ważne, były to efekty długotrwałe, bo utrzymywały się przez dobrych kilka dni i wzmacniałam je serum z tej samej linii. Nie odnotowałam po jej użyciu żadnych skutków ubocznych w postaci krostek, podrażnień (nawet oczom nic złego się nie stało, a zazwyczaj są bardzo wrażliwe) czy zaczerwienień. Doceniam również jej dobrą dostępność oraz przystępną cenę. Słowem - to porządna maska w płachcie, która stanowi świetne uzupełnienie zdyscyplinowanej pielęgnacji i która w mig dostarczy skórze zastrzyk energii i nawilżenia. Jestem zadowolona i już robię solidny zapas tej maski - bo jej działanie jest naprawdę zacne!
